Wrocław, 23.04.2016r Spotkanie z Jo Nesbø naszymi oczami. blog - Holeharry.blogspot.com - część 2

WROCŁAW
23.04.2016r.

Spotkanie z Jo Nesbø - naszymi oczami.

___________________________________________________________________________________________________________
część 2
" [...] I nagle naszym oczom ukazuje się postać. Dojrzały mężczyzna, schowany za ciemnymi okularami i małym czarnym kapeluszem. Kogoś nam przypomina. W tym czasie jedna z nas wskazując tego mężczyznę mówi do drugiej: "Spójrz, ten facet po prawej jest łudząco podobny do... Hmm. Myślisz, że to..." 



       23 kwietnia, godzina około 3 w nocy. Ostatnie poprawki: prezent gotowy, wszystko zapakowane, bilety wydrukowane. Można spokojnie kłaść się spać. Jednak podekscytowanie jest tak ogromne, że z trudem zamykamy oczy, a za 4 godziny trzeba przecież wstać na pociąg!


       Wyspane czy nie, każda nawet najkrótsza myśl o tym co nas dzisiaj spotka i o tym kogo my dzisiaj zobaczymy dostarcza tyle niesamowitej i pozytywnej energii, że nie odczuwamy braku snu. Troszkę zestresowane tym czy dojedziemy na czas wyruszamy z PKP. Podróż trwa w nieskończoność. Przez ten cały czas w pociągu wymyślamy coraz to różne scenariusze. Co mu powiemy? Po angielsku czy po norwesku? Zdążymy po autograf? Czy sprostamy oczekiwaniom czytelników i czytelniczek naszego fanpage'a? 


       Czarne myśli zaczynają przebiegać przez nasze umysły.  Ale chwila! Nic nie ma przecież prawa popsuć nam tego dnia! Dlatego też zakładamy słuchawki na uszy i włączamy  jedną z naszych ulubionych piosenek Jo Nesbø:


                         Jo Nesbø  - Tenke Sjæl



       Ostatnia godzina mija nam tak szybko, jak szybko wypala się iskra z płonącego ogniska. Pociąg się spóźnia, a my zaczynamy się odrobinę niepokoić..


Nareszcie - Wrocław!


       Okej, do spotkania zostało 45 minut, a my? Biegamy jak oszalałe w poszukiwaniu... KWIACIARNI! Tak dokładnie, kwiaciarni, a to wszystko dlatego, że brakowało nam jednego małego elementu do prezentu. Pilnując czasu oraz tego, żeby się nie zgubić gdzieś w bocznych uliczkach, ostatecznie musimy zaprzestać poszukiwań i udać się do teatru. Niestety z tym pilnowaniem czasu troszkę nam nie wyszło i wychodząc z ostatniego sklepu ogrodniczego, jaki udało nam się znaleźć przy serdecznej pomocy przechodniów z Wrocławia, okazuje się, że zostało 10 minut! 


       Ile sił w nogach biegniemy do miejsca docelowego. Po drodze zastanawiamy się czy na pewno biegniemy w dobrym kierunku? Gdy nagle naszym oczom ukazuje się ten piękny obraz - Teatr Muzyczny Capitol. Teraz już wiemy, że jesteśmy we właściwym miejscu. Stajemy przed wejściem i uwierzcie nam, nie da się przeoczyć, że to właśnie tutaj przybędzie Jo Nesbø ! 


       Wchodzimy do środka rozglądamy się nie dowierzając, że to się dzieje naprawdę! I nagle naszym oczom ukazuje się postać. Dojrzały mężczyzna, schowany za ciemnymi okularami i pod małym czarnym kapeluszem. Kogoś nam przypomina. W tym czasie jedna z nas wskazując tego mężczyznę mówi do drugiej: "Spójrz, ten facet po prawej jest łudząco podobny do... Hmm. Myślisz, że to..."


       Czy dowiemy się kim jest mężczyzna w czarnym kapeluszu? Wpuszczą nas na salę z prezentem? Jak potoczy się spotkanie i wreszcie, czy Jo Nesbø otrzyma nasz pakunek? Odpowiedzi na te i wszystkie inne pytania, które nam zadacie, (np. Pytacie nas czy Jo otrzymał KOLAŻ oraz jak zareagował.) wyczekujcie w następnych częściach, które pojawią się na dniach! 




do zobaczenia w 3 części

Greetings! 


D&S