Wrocław, 23.04.2016r Spotkanie z Jo Nesbø naszymi oczami. blog - Holeharry.blogspot.com - część 3

WROCŁAW
23.04.2016r.

Spotkanie z Jo Nesbø - naszymi oczami.

___________________________________________________________________________________________________________
część 3

       " [...] "Spójrz, ten facet po prawej jest łudząco podobny do... 
Hmm. Myślisz, że to...""


       Zastanawiamy się. Podejść czy nie? A co jeśli go zdemaskujemy i więcej ludzi go rozpozna? Przecież nie chciałby tego teraz. Tego tłumu proszącego o zdjęcia i autografy. I tak się zastanawiałyśmy przez dłuższy czas, gdy ten mężczyzna odwrócił się, przeszedł obok wolontariuszy oraz ludzi, którzy tam pracowali i zniknął za bocznymi drzwiami. No trudno, jeszcze się zobaczymy, a przynajmniej nie było niepotrzebnego zamieszania. 


       Mamy jeszcze kilka minut, więc zanim pójdziemy skasować wejściówki chcemy się trochę rozejrzeć po holu. Wszędzie wiszą plakaty z wizerunkiem Jo. Przy samym wejściu znajduje się także stoisko z książkami do którego z przyśpieszonym pulsem podeszłyśmy. Co prawda, jak na fanki przystało, jesteśmy w posiadaniu wszystkich egzemplarzy, ale mimo to za każdym razem gdy widzimy jakąś książkę napisaną przez Jo najzwyczajniej w świecie świrujemy ! :) Równie miłym widokiem byli Ci wszyscy ludzie. Każdy z osobna podzielał naszą pasję. To niesamowite i napawa taką siłą! 


       No dobrze, powoli czas na nas, więc udajemy się do drzwi przy których wolontariusze sprawdzają wejściówki. Trochę zestresowane (prezentem) wchodzimy. Na szczęście nie zabronili nam go wnieść. Świetnie, jesteśmy o kolejny krok bliżej tego, że Jo Nesbø może otrzyma prezent, a w nim kolaż od was wszystkich. 


       Oddałyśmy kurtki. Zaraz po oddaniu powiedziałyśmy sobie żeby ich przypadkiem nie zapomnieć. Okej, ale co teraz? W którą stronę iść? Mnóstwo korytarzy, a tylko jeden z nich prowadzi do naszego celu, ale który wybrać? Zdecydowałyśmy się. Korytarz wybrany, idziemy! I... niestety, ślepa uliczka, zły korytarz. Już myślałyśmy, że mamy pecha (w końcu wybrałyśmy złą drogę, a spotkanie już za chwilę). 



Nic bardziej mylnego.


       Już chciałyśmy wychodzić, ale zdążyłyśmy tylko się odwrócić. W ten sam korytarz zaraz za nami wszedł mężczyzna. Miał ciemne okulary - mały, czarny kapelusz też.. Serce nam stanęło. Idealne miejsce, idealny moment. Decyzja była automatyczna: 



Podchodzimy!


       Lekko zestresowane zaczepiamy go. Zdecydowanie go zaskoczyłyśmy co świadczy o tym, że nie chciał zostać rozpoznany. Jednak zatrzymuje się. Cholerne okulary! Bez nich byłybyśmy na 100% pewne.. Dlatego wyduszamy z siebie słowa: 


"Czy to Pan... "


Taaak! Miałyśmy rację!


       Mariusz Bonaszewski, człowiek, który przeczytał wszystkie audiobooki Jo Nesbø po polsku, stoi przed nami we własnej osobie! 



Pan Mariusz był bardzo uprzejmy. Mimo, że się bardzo śpieszył na spotkanie, podczas którego jak zapewne wiecie siedział na scenie wraz z Jo Nesbø, znalazł dla nas kilka chwil. Wymieniliśmy kilka zdań po czym otrzymałyśmy autografy. 





Co do samego już spotkania- nikt nie jest w stanie tego opisać lepiej jak sam Jo. Także pozostawiamy was z nagraniem, które jest dostępne w sieci. Co prawda niedługo pojawi się post streszczający całe spotkanie, ale myślę, że dla was ważniejsze jest to czy Jo otrzymał kolaż. Odpowiedź brzmi:

                                       Tak!                                         



Ale, więcej na ten temat dowiecie się w sobotę 30.04 o godzinie 11:0 :)



Miłego dnia kochani

Do zobaczenia w 4 części

Greetings! 


D&S